Promienie słoneczne wpadały oknem i rozświetlały wnętrze
mojego mieszkania. Na zewnątrz była piękna pogoda. Słyszałam krzyki małych
dzieci bawiących się na dworze, ich wesołe śmiechy, rozmowy spacerujących
,starszych ludzi.
Właśnie pakowałam ostatnie niezbędne rzeczy do ogromnych
walizek. To właśnie dziś wieczorem miałam rozpocząć nowe życie… nowe ale czy
lepsze ? Mam mieszane uczucia. W sumie moje marzenia zaczynają się spełniać bo
od zawsze chciałam zamieszkać w stolicy Bawarii. Już jako dziecko śniłam o
pracy dla Bayernu. A teraz ? to wszystko moje najskrytsze sny, pragnienia dosłownie wszystko miało stać się rzeczywistością.
Opróżniałam jedną z szuflad i moją uwagę przykuło zdjęcie.
Stara fotografia a na niej ja z moim pięknym, byłym chłopakiem, oboje byliśmy
uśmiechnięci. Każdy kto spojrzałby na ten obrazek byłby w stanie dostrzec jak
bardzo byliśmy szczęśliwi i zakochani ..
Mimo ,ze od naszego zerwania minęły już przeszło cztery lata
dokładnie pamiętam każdy dzień, każdą godzinę, dosłownie każdą chwilę spędzoną
u boku niebieskookiego blondyna. Wiedziałam ,że w ciągu najbliższych dni znowu
będę musiała stanąć z nim twarzą w twarz, spojrzeć mu w oczy. Bałam się tego
strasznie. Nie wiedziałam jak bardzo nasze spotkanie będzie mnie bolało,
obawiałam się tego, ze znów mnie zrani, że znowu będę cierpieć z jego powodu.
Obawiałam się jego reakcji na moja osobę. Może nie będzie chciał mnie widzieć?
Zostawił mnie , choć wiedział jak bardzo go kochałam,
porzucił mnie dla innej kobiety. Tak po prostu ode mnie odszedł.
Ostatnio w jednym z plotkarskich magazynów – a raczej
szmatławców. Tak to określenie lepiej pasuje do tego pisma.. Czytałam ,że się
rozstali. Może złamał serce kolejnej niewinnej kobiecie tak jak w przeszłości
zrobił to mi ? Spotykałam się z nim przez prawie sześć lat… Od czasów
Gymnasium. Mówił ,że kocha mnie równie bardzo jak ja jego.. że jest ze mną
szczęśliwy. Jednak tak naprawdę nasz związek nie miał dla niego żadnego
znaczenia. Okazał się zwykłym draniem… draniem ? A jednak wciąż go kochałam,
kochałam tak bardzo jak w przeszłości, tęskniłam i wiedziałam ,że nadal jestem
w stanie poświęcić dla niego wszystko.
A tak naprawdę powinnam czuć do niego jedynie odrazę i
nienawiść. Nie potrafiłam nienawidzić.
Nie wiem dlaczego to kobiety tak bardzo przywiązują się do
ludzi. W ciągu tych czterech lat po naszym zerwaniu spotykałam się z kilkoma
facetami. Zawsze miałam powodzenie u mężczyzn. Pewnie dzięki mojemu wyglądowi.
Byłam wysoką szczupłą blondynką o niebieskich oczach, pełnych ustach i
szczupłej sylwetce.
Tak bardzo chciałam ułożyć sobie życie na nowo. Chciałam
znowu się zakochać, założyć rodzinę i być szczęśliwa u boku mężczyzny który
odwzajemni moje uczucia. Czy to tak wiele ? Czy naprawdę o tak wiele prosiłam ?
Najwyraźniej… Bo wszystkie moje związki kończyły się zerwaniem.
Rozstaniem głównie z mojej winy, po których nawet nie było
mi smutno. Szczerze czułam ulgę ,ze uwolniłam się od nich. Cieszyłam się ,ze
znowu jestem sama i wracałam do wspomnień z czasów związku z moim ideałem.
Teraz jednak postanowiłam całkowicie skoncentrować się na
karierze dziennikarskiej. Zrobić wszystko by być najlepszą dziennikarką
sportową w Niemczech. Jestem pracoholiczką. Jestem uzależniona od pisania. Wiem
o tym i szczerze kocham to co robię. Pisanie, wywiady, mecze… to wszystko
sprawia, że choć na chwile zapominam o moim osobistym beznadziejnym życiu, że
znowu się uśmiecham i choć na chwilę jestem szczęśliwa.
Otarłam łzy spływające po moich policzkach przez to
nieprzyjemne wspomnienie i wrzuciłam zdjęcie do jednej z walizek.
Podeszłam do stoliku na którym leżał mój IPhon, wybrałam
numer i zadzwoniłam po taksówkę.
Po kilku minutach czekania pod mój dom podjechała żółta
taksówka.
Chwyciłam za uchwyty moje ogromne i ciężkie walizki i
przełożyłam torebkę przez ramię. Zamknęłam drzwi na klucz i szybkim krokiem
ruszyłam w stronę samochodu.
Mężczyzna był brzydko ubrany miał na sobie koszulkę BVB z
nazwiskiem piłkarza którego darzyłam szczególną niechęcią. „ Lewandowski”
skrzywiłam się gdy facet wrzucił walizki do bagażnika i po chwili usiadł na
miejscu kierowcy.
- Dokąd panią zawieźć ? – powiedział donośnym głosem nawet
na mnie nie zerkając.,
- Na lotnisko proszę. – powiedziałam cicho przygryzając
dolną wargę. Włożyłam do uszu moje słuchawki i włączyłam jeden z ulubionych
utworów. Zamknęłam powieki wsłuchując się w piosenkę.
It's the blue in his eyes that helps
me see the future
Fingerprints that leave me covered for days
Yeah, hey, yeah
Fingerprints that leave me covered for days
Yeah, hey, yeah
And my heart won't beat again
If I can't feel him in my veins
If I can't feel him in my veins
Teraz byłam tylko
ja, ja i muzyka .
_______________________________________________________________
W sumie mieliście czekać na pierwszy rozdział aż do 4 maja ... ale z racji tego,że Bayern dziś został mistrzem, mam znakomity humor i napisane kilka rozdziałów do przodu postanowiłam,że zacznę dodawać rozdziały już od dziś ! Kochami, mam nadzieję ,ze ta historia choć odrobinę przypadnie wam do gustu, włożyłam w nią sporo serca i wielu nocy nie przespałam. Czytajcie teksty piosenek bo mają one pewnie znaczenie. Proszę wam abyście po przeczytaniu zostawili komentarz. To naprawdę ważne. http://ask.fm/Ann28411 - pytania ?
Już kocham to opowiadanie <33
OdpowiedzUsuńOczywiście też humorek świetny Bayern mistrzem Niemiec po raz 23 ;3
Czekam na kolejny rozdział i zapraszam na mój blog o Bayernie : http://nurderbayern.blogspot.com/
masz talent <3 czekam na nowy rozdział podejrzewam że ten chłopak to Neuer <3333
OdpowiedzUsuńHistoria dziwnie się rozwija. Bez urazy, mi nie przypadło do gustu
OdpowiedzUsuńZakochałam się w tym rozdziale <3 jestem ciekawa co będzie dalej... pisz ! / Kiń
OdpowiedzUsuń